Jesteśmy od 1937
Rywalizujemy
Realizujemy się
Szkolimy młodzież
Odnosimy sukcesy
Wspólnie

Najbliższy mecz

Ostatni mecz

"Jestem zawodnikiem, więc płeć nie ma tu znaczenia" - historia Basi Wierzbińskiej, jedynej zawodniczki w HP

17 10 10 Basia Wierzbińska    Jedyna dziewczyna w naszym klubie, dla której najważniejsze jest zaangażowanie i wytrwałość. Swoją postawą pokazuje jak odnieść sukces, łamiąc wszelkie stereotypy. I choć na początku nie było kolorowo, to czerwono-czarne barwy sprawiły, że Basia zyskuje wyróżnienia takie jak "odkrycie turnieju", propozycje gry w innych drużynach czy powołanie do Kadry Wielkopolski piłki kobiecej U-13.

      Śliczna, uśmiechnięta, blondwłosa dziewczyna, ale przede wszystkim dzielna zawodniczka - poznajcie Basię Wierzbińską i jej historię. 

        Jak zaczęła się Twoja przygoda z piłką nożną?

     Gdy byłam mała, mój starszy brat Ryszard trenował już grę w piłkę nożną. Ponieważ ćwiczył sam w wolnym czasie, namówił mnie, żebym trenowała z nim. Zaczynałam jako bramkarz, później pomocnik i zaczęło mi to sprawiać przyjemność, a mój brat stał się moim pierwszym trenerem (uśmiech). Zawsze lubiłam klocki, żołnierzyki czy samochody bardziej niż lalki. Dlatego dobrze rozumiem się z chłopakami, mam więcej kolegów, niż koleżanek. Raz miałam okazję uczestniczyć w zakończeniu sezonu Rysia drużyny i grać w piłkę z jego kolegami.

     Wtedy zauważył mnie trener Włodzimierz Watras i zaprosił na trening (miałam 8 lat). Na początku, trenując w drużynie OSiR-u było trudno, bo chłopcy nie chcieli mi podawać, ale już po kilku treningach to się zmieniło. Docenili moje zaangażowanie i umiejętności, które sprawdzały się w czasie meczy. Po trzech latach gry w OSiR, dostałam propozycję od trenera Adama Stachowiaka, aby przejść do prowadzonej przez niego drużyny Huraganu (rocznik 2007-2008).

       Obecnie gram z rocznikiem 2006. Gra w piłkę nożną stała się moją pasją, a treningi i mecze wyznaczają rytm każdego tygodnia. Nagrodą za moje starania są uzyskane wyróżnienia „najlepszy zawodnik”, „odkrycie turnieju”, ale największą jest fakt, że zakwalifikowałam się do Kadry Wielkopolski piłki kobiecej U-13.   

    Jesteś jedyną dziewczyną trenującą w naszym klubie - według mnie jesteś naprawdę wyjątkowa, a jak Ty się z tym czujesz?

     Nie czuje się wyjątkowa… Jestem zawodnikiem, częścią drużyny i to się dla mnie liczy. Daję z siebie wszystko, tak aby drużyna zagrała jak najlepiej. Koledzy z drużyny, to w większości „dobrzy kumple z podwórka”. Myślę, że dobrze się rozumiemy, zwłaszcza na boisku, poza tym czuję, że mają do mnie zaufanie. 

      W minionym sezonie miałam okazję dodatkowo trenować i grać w dziewczęcej drużynie piłkarskiej PS Gniezno. Brałam z nimi udział w „Turnieju Poznańskich Orliczek” oraz w letnim zgrupowaniu. Dostałam również propozycję przejścia na stałe do PS Gniezna, ale ostatecznie nie skorzystałam. Uważam, że treningi w Huraganie z chłopakami są bardziej intensywne i rozwijające, poza tym chłopcy lepiej grają technicznie (uśmiech).

    Patrząc na to, że jesteś przedstawicielką płci pięknej, jesteś traktowana inaczej czy na równi z chłopakami w Huraganie?

17 10 10 Basia 1

   W drużynie jestem zawodnikiem, więc płeć nie ma tu znaczenia. Jestem traktowana na równi z innymi i tak jest dobrze, nie oczekuję żadnych ulg. Poza tym chłopcy z drużyny traktują mnie jak kumpla, dobrze się z nimi czuję. To, że jestem dziewczyną, czasem paraliżuje przeciwników na boisku, których zaskakują moje umiejętności gry w piłkę.

    Czy łatwo być w naszej okolicy piłkarką?

    To trudne pytanie. Z jednej strony łatwo, bo za moim przykładem wystarczy zapał, wytrwałość, no i może starszy brat, który mnie zainspirował (uśmiech). Z drugiej musiałam przełamać stereotyp, że piłka nożna nie jest dla dziewczyn i udowodnić, że jako dziewczyna też potrafię i mogę grać. 

    Oczywiście, że potrafisz i możesz (uśmiech). Czy możesz nam opowiedzieć o Huraganie od środka? Co sądzisz o treningach, organizacji klubu, albo o samych meczach?

    Treningi prowadzone przez trenerów Adama Stachowiaka i Krystiana Zielińskiego odbywają się trzy razy w tygodniu, są intensywne i rozwijające. Zwykle za każdym razem mamy jakiś nowy element gry, co powoduje, że jest ciekawie. Trenerzy bardzo się angażują, co przekłada się na niezłą frekwencję na treningach i dobre wyniki drużyny.

      Co do organizacji klubu, trudno jest mi się wypowiadać, nie mam uwag. Jako drużyna jesteśmy dobrze wyposażeni, mamy jednolite stroje meczowe, dresy, torby i sprzęt do ćwiczeń. Mamy gdzie trenować. Jadąc na mecz, godnie reprezentujemy barwy klubowe.  

    Czy jest ktoś, kto szczególnie Cię motywuje i wspiera?

    To moi rodzice uwierzyli w moją pasję i zapisali na zajęcia piłki nożnej. Jeździli ze mną na treningi i mecze. Moja rodzina jest dla mnie największym wsparciem, kibicuje mi od zawsze i wspiera w chwilach zwątpienia, kiedy nie wszystko idzie dobrze. Również trenerzy: na początku Włodzimierz Watras, a teraz Adam Stachowiak i Krystian Zieliński zawsze mobilizują mnie i wspierają dobrym słowem, co jest dla mnie bardzo ważne.

    Wspaniale, że rodzina i trenerzy Cię wspierają, to na pewno dużo Ci daje. A czy wiążesz swoją przyszłość z piłką nożną?

    Tak, nie wyobrażam sobie, że kiedyś przestanę grać. W przyszłości chciałabym grać w Medyku Konin, a docelowo w jakimś dobrym klubie zagranicznym, może Real Madryt? Moja ulubiona pozycja to środkowy pomocnik ofensywny, tam się czuję najlepiej. Jak już potrenuje za granicą, to może będę dość dobra, żeby grać w reprezentacji Polski – to moje marzenie.

    Wiem, że strzelasz dość dużo bramek - jak to robisz? (uśmiech) Masz jakiś przepis na sukces w tej kwestii i mogłabyś się nim podzielić?

    W piłce nożnej liczy się przede wszystkim gra zespołowa. Dlatego na treningach wiele czasu poświęca się rozgrywaniu piłki. Ja też długo rozgrywałam piłkę zanim odważyłam się w końcu strzelać bramki. Zawsze w czasie gry sprawdzałam, czy przypadkiem ktoś nie jest na lepszej pozycji, żeby oddać strzał. Strzelanie bramek to najlepsze wykorzystanie okazji na boisku, które daje przewagę drużynie i wielką radość zdobywcy gola. Nie ma gotowego przepisu na sukces, moja rada to „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.

    Świetnie. Wszyscy jesteśmy szczęśliwi, że regularnie powołują Cię do Kadry Wielkopolski U-13 - jaki jest Twój punkt widzenia na te wydarzenia?

   2017 10 10 Basia Kadra Wlkp.U 13 Powołanie do Kadry Wielkopolski U-13 jest dla mnie wielkim wyróżnieniem. Dzięki temu uwierzyłam, że choć jestem dziewczyną - jestem naprawdę dobra. To dla mnie zaszczyt, że mogę reprezentować Wielkopolskę. Oczywiście to jak gram jest w dużej mierze zasługą intensywnych treningów w Huraganie. To także sumienność i zaangażowanie - staram się nie opuścić żadnego treningu.

    Zgrupowania i mecze z Kadrą dostarczają mi niezwykłych przeżyć, myślę, że dają wiele perspektyw na przyszłość. Na chwilę obecną korzystam z możliwości poznania i doskonalenia umiejętności w gronie najlepszych dziewczyn z regionu. 

      Kto jest Twoim piłkarskim autorytetem?

    Moim największym piłkarskim autorytetem jest Cristiano Ronaldo. Cenię jego technikę i umiejętności, a przede wszystkim zaangażowanie w czasie meczu. Przeczytałam biografię Ronaldo i wiem, że nie zawsze było mu łatwo, ale jego pasja, ciężka praca i dążenie do celu okazały się skuteczne, osiągnął wielki sukces.  

    A czy interesujesz się jeszcze czymś, prócz piłki nożnej?

   Tak, odkąd pamiętam należę do Zespołu Pieśni i Tańca „WIWATY” z Pobiedzisk. Moi rodzice, brat i jeszcze parę osób z rodziny tańczy lub tańczyło w zespole wiele lat. Już jako mała dziewczynka wyjeżdżałam na różne koncerty i zagraniczne festiwale. Obecnie tańczę i śpiewam w grupie dziecięcej. Moja mama twierdzi, że tajemnicą mojego małego sukcesu piłkarskiego są właśnie „WIWATY”. To w Zespole od wielu lat ćwiczę tak ważną koordynację, rytm i odwagę, co przydaje się również na boisku (uśmiech).

    Jak zachęciłabyś inne dziewczyny do grania w piłkę nożną?

    Uważam, że piłka nożna to taki sam sport drużynowy jak każdy inny, na przykład piłka ręczna, siatkówka czy koszykówka. Dlatego nie powinno być żadnych ograniczeń w tym zakresie. Jeżeli są dziewczyny, które lubią i potrafią grać w piłkę, powinny mieć możliwość podjęcia regularnych treningów, tak jak chłopcy, żeby się sprawdzić. Dlatego popieram hasło „dziewczyny na boisko!” i cieszę się, że piłka kobieca staje się coraz bardziej popularna.

    Basiu, bardzo dziękuję Ci za rozmowę. Jako klub chcielibyśmy również bardzo podziękować mamie Basi - p. Beacie Wierzbińskiej, która oprócz codziennego wsparcia Basi w jej pasji, bardzo pomogła nam również podczas tego wywiadu.

    Basia jest przykładem osoby, która ma wielkie marzenia i nie boi się ich realizować. Szczerze wierzymy, że wiara i pasja tej dzielnej dziewczyny doprowadzi ją na szczyt kariery piłkarskiej. Cieszymy się, że jako Huragan Pobiedziska również możemy pomóc młodym zawodnikom w ich rozwoju.

     Życzymy Basi wytrwałości i jednocześnie zachęcamy zarówno dziewczyny, jak i chłopaków, do rozwijania swoich zainteresowań związanych z piłką nożną. Rozmawiała Jadwiga Dabińska

jesien17

Sponsor strategiczny

Logo Pobiedziska moc

Sponsor główny

Pawlowski

Grzeczka

 

 

Sponsor premium

kruszgeo sp

tiptopol1

pawelkrawczyk

logo AGROBEX granat 175 100 biały

sgb

witrans1

kosbruk

Mini stal B sp

 

 

Sponsor

Partner

Licznik odwiedzin

Dzisiaj 0

Wczoraj 276

W tygodniu 885

W miesiącu 7650

Łącznie 132278